WERSJA DŁUGA

manifestwolnej600dpi
©Wiktoria Konwent

 

Manifest Wolnej Polki – prawo do aborcji – prawem do opieki medycznej

MANIFEST WOLNEJ POLKI       

 Ponad 150 000 Polek dokonuje rocznie aborcji. Nielegalnie i ryzykownie w podziemiu albo legalnie i bezpiecznie za granicą, jeśli je na to stać. Biedniejsze i zdesperowane uciekają się do samodzielnego usunięcia niechcianej ciąży w niebezpiecznych dla zdrowia i życia warunkach, choć taki zabieg przeprowadzony pod opieką lekarza jest dziś prosty i bezpieczny.

Każda z nas, sygnatariuszek tego apelu, w trosce o los tych kobiet, wśród których mogą się znaleźć nasze córki, wnuczki, siostry, przyjaciółki, oświadcza, że jest jedną z nich.

Żądam łatwego dostępu do środków antykoncepcyjnych i rzetelnej edukacji seksualnej, żądam prawa do decyzji o utrzymaniu lub przerwaniu ciąży zgodnego ze standardami obowiązującymi w niemal wszystkich rozwiniętych demokracjach.

W przyjętej w 2013 roku przez Parlament Europejski  „rezolucji Tarabellego” o równouprawnieniu kobiet i mężczyzn jest mowa m.in. o tym,  że „kobieta ma prawo do decydowania o własnym ciele [] poprzez łatwy dostęp do antykoncepcji oraz prawo do aborcji []. Kobiety muszą mieć kontrolę nad swoimi seksualnymi i reprodukcyjnymi prawami”. 

Jesteśmy wdzięczne kobietom, które przerwały zmowę milczenia.  „Chciałabym, żeby kobiety przemówiły swoim głosem. Żeby zaczęły mówić o tym doświadczeniu. Tak jak w latach 60. przemówiły Amerykanki. A potem w latach 70. Francuzki. To doświadczenie istnieje, jest częścią kobiecego życia. To indywidualna sprawa i każda kobieta powinna móc zadecydować o tym sama – czy chce urodzić, czy nie”.

Nikt i nic nie powstrzyma kobiety przed usunięciem płodu, jeśli nie chce lub nie może mieć dziecka. Wszyscy znają mnóstwo takich przypadków. Co najmniej co czwarta Polka przynajmniej raz przerwała ciążę. Gdy okoliczności życiowe was lub wasze córki do tego zmuszą, z pewnością niejedna się na to zdecyduje. Wiecie bowiem, że wymuszenie na kobiecie urodzenia niechcianego dziecka to prosta droga do unieszczęśliwienia zarówno kobiety, jak i dziecka.

Podobnie jak to było w 1971 roku, gdy 343 znane Francuzki (m.in. Catherine Deneuve, Françoise Sagan, i wiele innych…) publicznie oznajmiły, że przerwały ciążę. 

„Pragniemy skończyć wreszcie z hipokryzją. Robimy to dla naszych córek i wnuczek. Chcemy także przyjść w sukurs setkom tysięcy innych kobiet, często bezradnych i nieszczęśliwych.”

 „Problem aborcji to nie jest problem wykształconej klasy średniej. Ta klasa już dawno zdradziła kobiety ubogie, wykluczone, uzależnione, beneficjentki zasiłków, dostarczycielki kolejnych niechcianych dzieci, o których zapominamy po narodzeniu. Trąbimy w samozadowoleniu o «kompromisie», ponieważ ten kompromis nigdy nas nie dotyczył”napisała jedna z polskich kobiet.

Dlatego chcemy przełamać otaczające tę kwestię tabu. Wymuszony w 1993 roku przez polski Kościół tzw. kompromis aborcyjny (w istocie najbardziej restrykcyjna ustawa w Europie, poza Maltą i Irlandią)  jest ponurą fikcją.

Według rządowych statystyk, wykonuje się rocznie mniej niż tysiąc legalnych zabiegów (i nawet to staje się często niemożliwe do wyegzekwowania z powodu nadużywanej nagminnie „klauzuli sumienia”), podczas gdy w  rzeczywistości usuwa ciążę, jak się ocenia, blisko 200 tysięcy kobiet, statystycznie dwa razy więcej niż na Zachodzie, ryzykując przy tym zdrowiem i życiem.

Liczby aborcji nie da się zredukować za pomocą surowych zakazów prawnych. Jedyny ich skutek to rozwój podziemia aborcyjnego i turystyki aborcyjnej oraz śmierć i okaleczenie kobiet poddających się aborcji pokątnej.                                          

O liczbie aborcji decyduje dostępność antykoncepcji, solidna edukacja seksualna, pomoc państwa i organizacji społecznych dla ubogich kobiet w ciąży oraz zapewnienie opieki i wsparcia ciężarnym niezamężnym dziewczętom.

W krajach gdzie prawo jest liberalne, opieka społeczna rozwinięta, a głos Kościoła w tej kwestii w ogóle się nie liczy, nie ma więcej aborcji – niż w krajach, gdzie obowiązują drakońskie przepisy.  Przez ćwierć wieku polski Kościół, z przyzwoleniem polityków, zastępował prowadzoną z ambony i w szkole katechezą – etykę, wychowanie seksualne i biologię, narzucając narrację o aborcji jako „absolutnym złu” i „holokauście nienarodzonych”. W rezultacie już trzecie pokolenie kobiet doświadcza z tego powodu niezasłużonych tortur sumienia, wijąc się w ogniu fałszywych moralnych dylematów. A skoro ciążę usunęła co trzecia lub co czwarta Polka, łatwo policzyć, ile kobiet skazano w ten sposób na cierpienie.

 Trzeba zacząć mówić otwarcie i wprost, że prawo do bezpiecznej aborcji przyczynia się do rozwoju szczęśliwego, dobrze funkcjonującego społeczeństwa, gwarantującego wszystkim równe prawa, w którym dzieci są chciane, kochane i czują się bezpiecznie.

Decyzja kobiety o przerwaniu ciąży wypływa najczęściej z troski o potrzeby i możliwości całej rodziny – jej samej i partnera,. Jest dyktowana troską. Troską o wszystkich, których dotyczy.

Każda z nas ma inny ważny powód, pod wpływem którego decyduje się na aborcję, to wyłącznie sprawa nasza i ewentualnie naszych partnerów. Powodów jest tyle, ile kobiet. I każdy jest dobry, dopóki ta decyzja jest samodzielna. Żadna z kobiet nie czyni tego dla kaprysu. Tylko około 4% kobiet przerywa ciążę ze względu na trzy powody, o których mowa w ustawie z 93 roku: gwałt, deformację płodu, zagrożenie dla życia kobiety. Inne, czyli 96%, w celu dokonania aborcji muszą zejść do podziemia.

To im chcemy pomóc odzyskać godność i bezpieczeństwo, sprawić, by mogły przejąć kontrolę nad własnym ciałem.

Mamy nadzieję, że nasz apel przyczyni się do zdjęcia z aborcji fałszywego piętna dramatycznego wyboru miedzy dobrem a złem i odkłamania narracji czyniącej z  Polek ofiary moralnego szantażu. 

Mamy świadomość tego, że przeprowadzana jest obecnie w Polsce antropologiczna kontrrewolucja, dążąca do unicestwienia wszystkiego, co kobiety zyskały w ostatnim stuleciu, jak na przykład: równouprawnienie, pełnia praw prokreacyjnych, swobodny dostęp do antykoncepcji i aborcji, do badań prenatalnych i do in vitro, do opieki medycznej i społecznej, do edukacji seksualnej z prawdziwego zdarzenia..

Im nas będzie więcej, tym  będziemy czuły się pewniej.                                                  Tym większy będzie również wydźwięk tego manifestu, także za granicą. Zrobimy wszystko, by Unia Europejska oraz międzynarodowe instancje wywarły nacisk na polskie władze, żeby je zmusić do przestrzegania naszych podstawowych praw.

 Liczymy na solidarność mężczyzn, w co najmniej równym stopniu odpowiedzialnych za niechciane ciąże i współuczestniczących w decyzji o ich usunięciu. Podpisujcie ten apel razem z nami, liczymy na Was ! Ta sprawa dotyczy bowiem nas wszystkich.

To wstyd, żeby w XXI wieku zaszczuwano nas haniebnymi „propozycjami” wydawania na świat ciężko upośledzonych płodów, skazanych na nieludzkie cierpienie, którego nie są w stanie uśmierzyć środki farmakologiczne. To hańba, nawoływać do zachowywania ciąż z gwałtu i przekupywać nas czterema tysiącami złotych ! To podłość, skazywać całe rodziny na cierpienie. Nie może być zgody na to, by traktować kobietę jak inkubator!     Decydujemy się przerwać zmowę milczenia, gdyż miarka się przebrała.                                   

Nie chcesz aborcji? To jej sobie nie rób.

Uważasz aborcję za zło? Nikt cię nigdy do niej nie zmusi.

Jednak tego poglądu nie możesz narzucać innym.

My myślimy inaczej. Jesteśmy za wolnym wyborem.

A wybór należy do nas, kobiet!

Kliknij tutaj, żeby podpisać manifest 

Autorki Manifestu Wolnej Polki ©  –  Alicja Magdalena Molenda i Katarzyna Wenta-Mielcarek